Coca-Cola fundamentalnie odświeżyła markę jednego ze swoich flagowców: Fanty. Zmianie poddano sam znak, identyfikację wizualną, ale też kształt butelki. A wszystko to w sposób możliwy do opisania dwoma przymiotnikami: „kanciaty i zakręcony”.

Co się nie zmieniło?
Dotychczasowa kolorystyka marki w zasadzie została zachowana; nadal opiera się na dwóch barwach prowadzących – pomarańczowym i niebieskim. Fakt, że odcień niebieskiego został wyraźnie przyciemniony, a obie barwy tworzą obecnie większy kontrast barwny, ale zasadniczo – to nadal bardzo podobna paleta barw.
Wyraźnemu rozjaśnieniu uległ natomiast zielony odcień listka pojawiającego się w obu wersjach logo, przez co kontrast barwny między poszczególnymi elementami logo jest jeszcze mocniejszy, a całość wydaje się być – banałem pisząc: „bardziej kolorowa”. Troszkę tak, jak na fotografii mocno podkręconej filtrami Photoshopa.

Co się zmieniło?
Dużo. Wprawdzie cała komunikacja nadal jest pogodna i młodzieżowa, dzięki czemu charakter marki nie uległ znacznej zmianie, ale faktem jest, że zarówno nowa, „kanciata” typografia logo, zakręcona (dosłownie) butelka (świetny pomysł swoją drogą), jak i geometra dodatkowego elementu, świeżo wprowadzonych do logotypów plasterków pomarańczy, to w sumie: duża zmiana.
Ogólnie mówiąc: nowa identyfikacja Fanty to typowy refreshing, który nie tyle ma zmienić pozycjonowanie marki na rynku, ile ugruntować lub wzmocnić jej pozycję w młodszej wiekowo grupie docelowej. Sam fakt rebrandingu nadaje tutaj wrażenie świeżości i dynamiki, a dodatkowo – faktem jest, że nowa identyfikacja marki ucieka naśladowcom, którzy zdążyli już dogonić dotychczasowy temperament Fanty. I dobrze – choć odbiór poszczególnych elementów rebrandingu Fanty może być subiektywny; nie narusza on jednak jej charakteru, a odświeża go = daje impuls do ponownego zainteresowania brandem.


