Idealne case study?

Z praktyki wzięte. Pytanie od klienta dotyczące przesłanego, przygotowanego własnymi siłami tekstu: „Co zrobić, aby case study był bardziej biznesowy, sprawiał wrażenie bardziej fachowego i merytorycznego?”. Przesłany materiał został skonstruowany wg. klasycznego podziału: klient – cel – rozwiązanie – rezultat. W tym wypadku, faktycznie: wyglądało to skromnie. Zbyt skromnie jak na poważną, biznesową umowę.

Po pierwsze: w takich przypadkach warto zacząć od schematu artykułu. Ponieważ treści nie było wiele (jak na tak poważny kontrakt), kluczową, copywriterską pracą było osadzenie ich w odpowiednim kontekście – do tego służą merytoryczne, fachowe śródtytuły. Po drugie: dokładniejszy podział artykułu sprawia, że całość wydaje się bardziej obszerna. Takie case study można rozbić np. na takie części:

0. Rozbiegówka – wprowadzenie obecne zaraz pod tytułem, zapowiadające treść case, bez śródtytułu. Typowo marketingowy wstępniak.
1. Punkt wyjścia – opis sytuacji bazowej firmy, jej potrzeby, która sprawiła, że odezwali się oni do nas po usługę.
2. Klient – opis klienta.
3. Strategia – założenia strategiczne realizacji: ciąg przyczynowo-skutkowy czyli „co zrobimy, aby osiągnąć efekt X”.
4. Cele biznesowe – cele i korzyści funkcjonalne z współpracy z nami.
5. Cele wizerunkowe – cele i korzyści emocjonalne/marketingowe ze współpracy z nami.
6. Rozwiązanie – wdrożone narzędzie.
7. Rezultat – efekt finalny wdrożenia, fragment bardzo marketingowy.
8. Podsumowanie – reklamowa puenta, dopiero tutaj wykorzystałbym wypowiedzi (pochwalne) klienta.

Czy lepiej? To zależy od sytuacji. Gdyby celem jest krótkie, reklamowe omówienie, tak obszerny podział jest całkowicie zbędny. Jednak w sytuacji, gdy celem jest lekkie „nadmuchanie” tekstu – dodatkowe działy i śródtytuły są praktycznie niezbędne, aby zrobić to w wiarygodny sposób.

case study

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *